Zagraj

Jeansy, Podkoszulek

muz. i sł. Wojciech Dudkowski

Intro D, C, H7, G, A, D, A

Zapytała mnie kobieta, którą znam od wielu lat D

Co najbardziej mnie podnieca, jaki w sobie lubię stan D, A

Czy mi czerwień odpowiada, czy też wolę śnieżną biel G, A,

Co na co dzień ma zakładać, by osiągnąć jakiś cel D, C, H7

I czy szpilki do sukienki sprawią, że z wrażenia padnę na twarz G, A, D, A

 

Co dzień każe mi oceniać to czy tamto włożyć ma

I tak niby od niechcenia na emocjach moich gra

Przefarbuje czasem włosy, na paznokcie lakier da

Sprawdza czy to działa w nocy, czy też tylko za dnia

A przecież nie o to chodzi, co na sobie ma

 

Ref.

Włóż na siebie podkoszulek G, D

Najlepiej jeśli będzie mój G, (A, H7, C, D)

Wytarte jeansy na gołą skórę G, D

I bosa przyjdź do mnie z uśmiecham G, A

Co czar w sobie ma D, A

 

Ja nie radzę sobie z modą, nie mam głowy do tych spraw

Dla mnie liczy się wygoda, cenię sobie błogi stan

Ona co dzień chce się zmieniać, stara szafa pęka w szwach

A przecież nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak

I przecież nie o to chodzi, co na sobie ma

 

Ref.

Włóż na siebie podkoszulek

Najlepiej jeśli będzie mój

Wytarte jeansy na gołą skórę

I bosa przyjdź do mnie z uśmiecham

Co czar w sobie ma

 

————————–

Moje serce to nie hotel
muz. i sł. Wojciech Dudkowski

To zabawne jak Pani szybko mnie poznała E, H7
I jak Pani już dużo o mnie wie A, E
Tak naprawdę nic Pani jeszcze nie dostała
A już o więcej Pani prosi mnie

Czy zostanę dzisiaj na noc?
Oczywiście, bo zbyt długi nocą dla mnie kurs
Czy nocuję dziś w hotelu?
Oczywiście, inaczej nie miałbym dokąd pójść.

Będę miał to na uwadze,
Że dziś Pani sama śpi
Mnie nie zbywa na odwadze,
Więc bezpieczniej zamknąć drzwi!

 

Ref.

Moje serce to nie hotel E, H7

Więc nie melduj się na jedna noc A, E

Ja już dosyć mam kłopotów

Bo wystarczy jeden krok

I przepada wszystko to co masz G, D, E

I przepada wszystko to co masz G, D, E

 

Ja nie jestem w Pani typie
Pani Tak tylko zdaje się
Ja po schodach ledwie zipie
Za to zjadam jak za trzech!

Czy ja jestem dobry w łóżku?
Czemu Pani o to pyta mnie?
Nie wypada mi się chwalić
Moja żona lepiej wie!

 

Ref.

Moje serce to nie hotel E, H7

Więc nie melduj się na jedna noc A, E

Ja już dosyć mam kłopotów

Bo wystarczy jeden krok

I przepada wszystko to co masz G, D, E

I przepada wszystko to co masz G, D, E

 

———————-

BEREK
Muz. i sł Wojciech Dudkowski

Nie miałem wtedy jeszcze nawet lat siedem G
To był lipiec “81 D
Na czarno-białej fotografii zastygł świat H7
Dziadek z rowerem , moja siostra, ja i brat C, D

Pamiętam dobrze ten cudowny czas
Pamiętam zapach ogrodu i smak
Porzeczki, miód i w pasiece rozmowy pszczół
Zabawy w trawi i rozbitych kolan ból

W krótkich spodenkach biegałem przez całe dnie
Bo w tamtym miejscu przecież nigdy nie padał deszcz
Na tym podwórku był zaklęty cały nasz świat
I proszę nie mów, że ci tego dziś nie jest brak

Ref.

Czy masz jeszcze siłę C, D

Wróci w tamto miejsce, w tamten świat G, e

Czy w sercu jeszcze okruch marzeń masz C, D

Który pozwoli, że cofniemy czas G, e

I znów krzykniesz: “Berek” C, D

Gonisz nas…  G

Tam zawsze dużo było śmiechu i zabawy
Wujek robił nam piszczałki z suchej trawy
Dziadek bajki opowiadał i zasypiał przy tym
Wokół łąki falowały obsypane żytem

Obiadaliśmy się co dzień malinami
Latem można było zrywać się garściami
Tuż za domem był niewielki wiśniowy sad
A zimna woda w studni zawsze miała wody smak.

Ref…

Dziś nie dowiem się czy lot był czy upadek
Nad przeszkodą, którą trzymał brat i dziadek
Ale jedno wiem na pewno już po latach
Mam rodzinę chociaż dziś na krańcach świata

Jeszcze jedno zróbmy zdjęcie – kolorowe
Wiem, że dziś to będzie zdjęcie wyjątkowe
Za trzydzieści lat ktoś spojrzy na nie znowu
I zatęskni do rodziny i do domu

Ref…

—————————–

Ósmy tydzień

(muz. i sł. Wojciech Dudkowski)

 

Niewielu mam przyjaciół.    D

Raczej wielu przyjaciela we mnie ma     G

Chociaż żyje w tłumie ludzi    A

Sam do kina chodzę i kolację jadam sam    D, A 

 

Nie prasuję w ogóle koszul

Małe pranie robię raz na jakiś czas

Nie dbam o to co w lodówce

I pozwalam, żeby telewizor w nocy sam zgasł

 

Ósmy tydzień    A

Jestem sam    D

 

Nie zbieram już zabawek

Po podłodze rozrzuconych byle gdzie

I nie złoszczę się po przyjściu z pracy

Że garnitur w szafie powieszony źle

 

Nie dopijam teraz kawy 

W zlewie piętrzy się nie mytych naczyń stos

Nie przesiaduje tez przy stole

Bo żeby sens w tym był, to przecież 

Obok musi siedzieć ktoś

 

Ósmy tydzień

Jestem sam

 

Ref. 

Nie trzasnęłaś nawet drzwiami    G, D

Tuż za progiem było tylko krótkie „Cześć”     h, G

Teraz wszystko mam co chciałem    D

Tylko gdzieś przepadła całkiem  życia treść A, D

 

Zbyt późno chodzę spać

Dopiero teraz wiem

Choć robię to od wielu lat

Zbyt wiele chciałem brać

Już teraz wiem, że w tym jest sens

Żeby z siebie wiele dać

 

Marne szanse mam, że cofnę czas

Że powrócą jeszcze kiedyś tamte dni

Że napełnię śmiechem dzieci dom

Że obudzę się, a obok będziesz spała ty

 

Ósmy tydzień

Jestem sam

 

Ref. 

Nie trzasnęłaś nawet drzwiami

Tuż za progiem było tylko krótkie „Cześć”

Teraz wszystko mam co chciałem 

Tylko gdzieś przepadła całkiem 

Życia treść